Wpisy

Instagram: nowe narzędzie w rękach instytucji kultury

O wystawie Maquette Theater, projektu Dave Anthony’ego Stokesa w Denk Gallery w Los Angeles dowiaduję się przez… Instagram. To jedna z moich ulubionych formacji, która cieszyła się sporą popularnością pod koniec lat 90-tych. Jej reaktywacja to miłe zaskoczenie, którego nie doświadczyłabym, gdyby nie instagramowy post Denk (@denk_gallery) na aplikacji, na który natknęłam się przeglądając profile galerii sztuki.

Czytaj dalej

Portfolio artysty – jak powinno wyglądać? cz.II

W poprzednim artykule opisaliśmy trzy podstawowe kategorie, które powinny znaleźć się w portfolio artysty. Dziś zajmiemy się kolejnymi – równie istotnymi – zagadnieniami. Postaramy się dostarczyć treści, które pomocne będą w konstruowaniu takich kategorii jak: Galeria/Przykłady pracAktualności/Informacje prasoweKontakt.

Po tym, jak uporamy się z sekcją teoretyczną (bio, artist statement i artist resume) należy zająć się najważniejszą częścią tworzonego portfolio – prezentacją prac, czasem nazywaną także galerią. A ta również powinna zostać przygotowana w poprawny, czytelny sposób. Oczywiście typ prezentacji zależy od wykonywanych przez nas działań – w nieco innym sposób pokazywane będą realizacje fotograficzne, malarskie i rzeźba, niż prace wideo, dokumentacja instalacji interaktywnych, site specific, działań typu performance czy materiałów stricte filmowych. Jednak zawsze należy pamiętać o kilku zasadniczych kwestiach, które pozwolą odbiorcy w dość swobodny sposób zorientować się w zaproponowanym przez nas układzie, a tym samym dorobku artystycznym. Co zatem jest ważne? Otóż powinniśmy pamiętać o:

– pogrupowaniu prac;

– dokładnym opisie;

– dobrej jakość prezentowanych zdjęć/filmów;

– przystępnym sposobie prezentacji;

– intuicyjnej nawigacji;

– krótkim czasie buforowania/wgrywania się plików.

Odnosząc się do kategorii pierwszej – pogrupowanie jest dość istotne przede wszystkim ze względu na wprowadzenie określonego porządku. Dobrze jest zatem zebrać w jednej grupie prace, które charakteryzują się wspólnym mianownikiem, poruszanym problemem lub też stosowaną techniką. Inaczej bowiem będą działały realizacje rysunkowe, malarskie, a inaczej graficzne czy wideo itp. Z zasady nie powinno się ich mieszać. Dobrze jest także łączyć obiekty w cykle, wskazując na podobny temat, kolorystykę, stylistykę czy problematykę, a także umieszczać je w określonych przedziałach czasowych (np. 2001-2003; 2012-2013). Niezależnie od tego, według której kategorii uporządkujemy prace, dajemy odbiorcy większą szansę odnalezienia się w naszych dokonaniach, przez co będzie mógł szybciej zorientować się w przebiegu twórczości, jak i też prześledzić nasz rozwój artystyczny.

czym-jest-portfolio-artysty-i-jak-powinno-wygladac-cz-ii

Duża grupa twórców zapomina o prawidłowym opisie realizacji w portfolio. A jest to dość ważna kwestia. Każdą z umieszczanych reprodukcji  należy bowiem opisać w standardowy,a więc  następujący sposób: imię i nazwisko, tytuł pracy, technika, wymiary, rok – oczywiście w przypadku strony autorskiej czy portfolio drukowanego można pominąć imię i nazwisko. Jednak dobrze jest pamiętać – szczególnie w portfolio on-line – aby wgrywany na serwer plik również był opisany w sposób: imie_nazwisko_tytul_pracy_technika_wymiary_rok. Dlaczego? Otóż po pierwsze pomaga to w utrzymaniu porządku we własnym archiwum, a po drugie ściągany przez potencjalnego odbiorcę, redaktora, galerzystę czy kolekcjonera plik jest od razu podpisany. Mamy więc gwarancję, że ten ktoś nie zapomni czyj obraz znajduje się na zdjęciu, które pobrał. Poza tym posiadanie opisanych zdjęć jest wygodne. Jak było wspomniane wcześniej – łatwiej jest utrzymać porządek w archiwum prywatnym,  jak i zapobiega się dodatkowym nakładom pracy w przypadku wysyłki  paczki plików np. dziennikarzowi (który chce zilustrować artykuł) czy kuratorowi (który potrzebuje zdjęć prac do działań promocyjnych).

Jeśli mowa o reprodukcjach to nie można zapominać o ich dobrej jakości. Nie do końca chodzi tu o wysoką rozdzielczość pliku – co w niektórych przypadkach może być kłopotliwe – a poprawnie wykonanym zdjęciu, które pokaże wszystkie atuty prezentowanej pracy.  Dobrze, kiedy uświadomimy sobie, że wizualnie przystępne zdjęcie to połowa naszego sukcesu. Oczywiście – profesjonalna dokumentacja kosztuje – jednak w Internecie można odnaleźć sporo informacji o tym, jak poradzić sobie samemu  w domowych warunkach (How to photograph your art? lub How to Photograph Art or Just about anything else ).  Odradza się wykonywania zdjęć na zewnątrz w pełnym świetle dziennym, gdyż istnieje ryzyko, że pojawi się zbyt dużo ostrych cieni – a tego trzeba unikać. Zazwyczaj zaleca się umieszczenie fotografowanego obiektu na czarnym tle – lecz nie jest to konieczne. Ważne natomiast, aby zwracać szczególną uwagę na ostrość zdjęć, ich kolorystykę, odpowiednie wykadrowanie i kontrast. W przypadku, gdy wykonana przez nas reprodukcja nie oddaje w wierny sposób realnej kolorystyki danej pracy, możemy dokonać korekty przy użyciu komputerowych programów do obróbki graficznej. Musimy jednak pamiętać aby nie przedobrzyć – dość łatwo jest bowiem „przekolorować”  zdjęcie, które ostatecznie różni się od pracy, której jest reprodukcją.

W przypadku portfolio on-line nie zaleca się umieszczania plików dużej rozdzielczości, gdyż:

– zapobiega to kradzieży zdjęć (dodatkowo dobrze oznaczać fotografie znakiem wodnym, logotypem lub innym znakiem autorskim identyfikującym zdjęcie);

– strona szybciej się wgrywa, gdy pliki są mniejszej rozdzielczości (ważne ze względu na cierpliwość odbiorcy).

Galeria prac powinna być przystępna, czysta i łatwa w nawigacji. Warto pomyśleć także nad krótkim, autorskim opisem poszczególnych serii – odbiorca ma możliwość ukierunkowania się na dany trop interpretacyjny, przez co  – poznając – czuje się bardziej związany z naszą sztuką.

Kolejnymi punktami portfolio, o których warto jest pamiętać to newsy/zapowiedzi/aktualności i informacje prasowe. Z tym, że każda z tych kategorii musi być aktualizowana, gdyż ma za zadanie świadczyć o naszej aktywności zawodowej oraz wzrastającym prestiżu. W przypadku publikowania skanów artykułów czy not prasowych warto zdjęcie takie opisać – autor, tytuł artykułu, „tytuł magazynu”, numer, rok, strony. Może wydawać się to zbędne, jednak jest to profesjonalne i cenione podejście, a nawet pomocne rozwiązanie, mogące ułatwić dziennikarzom czy badaczom dojście do archiwalnej bibliografii dotyczącej naszej twórczości.  A to na dłuższą metę jest dla nas dość ważne – podobnie jak kontakt.

Dane kontaktowe powinny zawsze być aktualne. Zazwyczaj jest to imię i nazwisko, adres e-mail  oraz numer telefonu. Nieraz dodaje się także adres pracowni i link do portfolio on-line (w przypadku portfolio drukowanego/aplikacji) czy innych autorskich profili o charakterze autopromocyjnym. Nie ma tu reguły – to, co znajdzie się w zakładce Kontakt zależy tylko od artysty. Ważne natomiast aby adres e-mail składał się z imienia i nazwiska (np. jan.kowalski@gmail.com; info@jankowalski.pl) i nie zawierał banalnych wyrazów czy domen (np. angel@buziaczek.pl, piekna@op.pl).

Pamiętajmy przy tym, że postawienie portfolio on-line nie jest wielkim problemem i nie musi oznaczać dużych kosztów. Istnieje szereg platform, które całkowicie za darmo umożliwiają stworzenie własnej strony. W dużej mierze będą to platformy blogowe, jednak i  te dość mocno się od siebie różnią. Chyba najbardziej intuicyjny jest wordpress.com, chociaż niektórzy chwalą sobie wixx.com czy i-portfolio.com. Jest to kwestia raczej indywidualnego wyczucia.

Niezależenie od tego, jak od strony wizualnej będzie wyglądało nasze portfolio, dobrze jest by zawierało opisane powyżej (oraz w części pierwszej niniejszego artykułu) punkty.

Budowa własnej strony internetowej – czego unikać?

Aby strona internetowa mogła odpowiednio służyć promowaniu twórczości artysty, musi spełniać kilka podstawowych warunków. Gwarantem sukcesu jest jej przejrzystość, dobra organizacja oraz łatwość obsługi. Najczęściej to właśnie obecność lub brak tych trzech podstawowych cech stanowi czynnik decydujący o tym, czy odbiorca zainteresuje się sztuką autora, postanowi śledzić jego twórcze poczynania, a w konsekwencji, być może, zainwestuje w jego sztukę. Jednak nie są to jedyne wytyczne. Obok całej listy działań, które za pośrednictwem strony internetowej pomagają artyście w promocji dzieł, jest też mnóstwo takich, które dają wręcz przeciwny efekt. O czym należy pamiętać, aby rozpowszechniając swoją twórczość w sieci nie popełnić rażących, wizerunkowych błędów?

budowa-wlasnej-strony-%e2%80%95-czego-unikack

  1. W obrębie własnej strony internetowej nie powinno się umieszczać reklam, zwłaszcza produktów, czy firm nieposiadających żadnego związku ze sztuką. Co prawda, tego typu działania generują przychody. Faktem jednak pozostaje, że reklamy skutecznie rozpraszają widza, a wówczas cierpi na tym główna treść witryny.

  2. Nie należy umieszczać zbyt wielu zdjęć prac na jednej stronie. Warto pamiętać, że nie wszyscy posiadają szybkie połączenie z Internetem, zaś długotrwałe wczytywanie się obrazów jest niezwykle frustrujące dla widza, który po kilku minutach z pewnością zdecyduje się opuścić stronę.

  3. Nie powinno się umieszczać w obrębie własnej strony internetowej odwołań do innych witryn. Wielu twórców dodaje linki z adresami ulubionych artystów lub galerii. Jednak nie zdają sobie oni sprawy, że stwarzają widzowi idealną okazję do zainteresowania się inną sztuką. Warto pamiętać, że strona internetowa ma za zadanie sprawić, aby odbiorca chciał przebywać na niej jak najdłużej. Zapraszanie go do odwiedzin na innych witrynach z pewnością temu nie służy.

  4. Wymóg rejestracji, wpisania hasła, bądź wypełnienia wszelkiego rodzaju formularzy w celu obejrzenia strony internetowej jest bardzo złym pomysłem. Konieczność potwierdzania swojej tożsamości w Internecie nie kojarzy się zbyt dobrze. Ponadto, wszelkie tego typu działania są dla odbiorcy zawsze bardzo żmudne i często zdarza się, że zamiast potwierdzić własne dane, po prostu opuści on stronę.

  5. Nie należy nadużywać „cookies”, a więc małych plików zapisywanych na dysku twardym komputera, które pozwalają na śledzenie ruchu na stronie internetowej oraz zbieranie danych osobowych. Cookies bywają przydatne, kiedy w obrębie własnej witryny proponujemy zakup sztuki przy użyciu usługi „koszyka”. Pomagają także przeanalizować, które strony są najchętniej odwiedzane przez odbiorców. Jednak nie należy przesadzać z pozyskiwaniem informacji osobowych o użytkownikach bez ich wiedzy, pamiętając, że jeśli będą chcieli się skontaktować z autorem strony, z pewnością to zrobią.